Ministerstwo bagatelizuje problem opłat za użytkowanie wieczyste rujnujących ogrody i odmawia poparcia nowelizacji usuwającej lukę w przepisach. Wg resoru skala problemu nie jest wystarczająco duża. Tymczasem rachunki otrzymują kolejne ROD, tym razem wystawił go starosta rawicki, stosując oczywiście stawki w najwyższej, komercyjnej wysokości, co oznacza od kilkuset do ponad tysiąca zł rocznie od działkowca.
Jeszcze 3 września w Sejmie wiceminister rozwoju i technologii Tomasz Lewandowski przekonywał, że problem opłat za użytkowanie wieczyste gruntów ROD ma charakter marginalny. Powołał się na dane, według których odpłatnością objęte były 182 ha gruntów w 54 ROD. W ocenie resortu skala zjawiska nie uzasadniała zmiany ustawy. Stanowisko to ministerstwo podtrzymało 14 września w odpowiedzi na interpelację poselską. Resort stwierdził wprost, że przypadki stosowania najwyższej stawki mają charakter marginalny, a wobec tego „brak jest uzasadnienia dla podejmowania w tym zakresie interwencji legislacyjnej”.
Problem w tym, że dane, na które się powołał, pochodzą z wiosny, kiedy odpłatne użytkowanie wieczystego obejmowało 182 ha. Dzisiaj, po uwzględnieniu kolejnych ujawnionych przypadków, PZD dokumentuje już 247,76 ha w 62 ROD. To prawie 66 ha więcej, a więc wzrost o ponad 36% w stosunku do danych, na których resort oparł ocenę skali problemu.
Zagrożenie dla 650 000 działkowców
PZD od początku wskazywał, że problemu nie można oceniać wyłącznie przez pryzmat liczby ogrodów, które już obciążono opłatami. Obowiązujące przepisy stwarzają ryzyko objęcia odpłatnością każdego ROD korzystającego z gruntów w użytkowaniu wieczystym. Potencjalnie problem dotyczy ogrodów obejmujących około 650 tys. działek.
Scenariusz, przed którym ostrzegał PZD, właśnie zaczyna się materializować.
Najbardziej aktualnym przykładem są trzy ROD w powiecie rawickim. 24 września Starosta Rawicki wypowiedział dotychczasowe warunki użytkowania wieczystego i zastosował wobec gruntów ROD „Zielony Fort”, ROD im. Powstańców Wielkopolskich oraz ROD „Cukrownik” stawkę 3% wartości nieruchomości. Łączna roczna opłata ma wynieść 213 771,69 zł. W zależności od ogrodu oznacza to wzrost obciążenia przypadającego na działkę o kilkaset, a nawet ponad tysiąc złotych rocznie.
Należy podkreślić, że charakter tych gruntów w żaden sposób się nie zmienił. Nadal funkcjonują na nich rodzinne ogrody działkowe. Nie stały się terenami komercyjnymi. Zmieniło się natomiast ich obciążenie finansowe, które – jeżeli się utrzyma – będzie musiało zostać pokryte ze środków ROD, a więc w praktyce przez działkowców.
Co istotne, nowe obciążenia są wprowadzane jednostronnym wypowiedzeniem dotychczasowych warunków przez urzędnika. Bez zmiany prawa podobne działania mogą być podejmowane wobec kolejnych ROD posiadających grunty w użytkowaniu wieczystym.
Minister zapowiedział reakcję, jeśli problem będzie narastał.
Odpowiadając w Sejmie na pytania poselskie, wiceminister Tomasz Lewandowski deklarował, że sytuacja będzie monitorowana, a jeżeli liczba ogrodów, w których ustanawiane są opłaty, będzie rosła, resort będzie reagował.
Dziś właśnie z takim wzrostem mamy do czynienia. Wiosną było około 182 ha, obecnie PZD dokumentuje już prawie 248 ha. W ciągu kilku miesięcy skala zjawiska wzrosła więc o ponad 36%. Czy to wystarczający sygnał, aby potraktować problem poważnie i rozpocząć prace nad zmianą przepisów?
Rozwiązanie nie wymaga szukania od podstaw. PZD opracował i przekazał resortowi projekt nowelizacji, zakładający wprowadzenie stawki 0,1% dla gruntów oddanych w użytkowanie wieczyste na cele zakładania, prowadzenia i odtwarzania ROD. Tak określona opłata odpowiadałaby społecznemu i niekomercyjnemu charakterowi ogrodów, usuwałaby dzisiejszą niepewność, wreszcie odpowiadałaby zwykłemu poczuciu sprawiedliwości.
„Pułapka” na działkowców
Umowy o przejęciu w użytkowanie wieczyste terenów ogrodów zawierano w latach 90. XX w. w odniesieniu do gruntów, z których działkowcy już wcześniej korzystali na podstawie innych nieodpłatnych tytułów. W uzasadnieniu do ustawy zapisano, że użytkowanie wieczyste przyczyni się do stabilizacji sytuacji prawnej ROD i będzie nieodpłatne. To samo zapisano w umowach. Jednak późniejsze zmiany prawa i orzecznictwo otworzyły możliwość nakładania opłat. Jednocześnie ustawodawca nie stworzył odrębnej stawki opłat odpowiadającej niekomercyjnemu i socjalnemu charakterowi ROD.
W efekcie ogrody są dziś obciążane komercyjną stawką, mimo że nie prowadzą takiej działalności i nadal wykorzystują grunty dokładnie do tego celu, dla którego zostały one im przekazane. Działkowcy sygnalizują, że tak wysokie koszty spowodują porzucanie działek. W krótkiej perspektywie może to doprowadzić do całkowitego upadku ogrodów.
W ten sposób prawo, które miało wzmacniać bezpieczeństwo działkowców, po latach stało się źródłem zagrożenia dla ich fundamentalnych praw. Tajemnicą pozostaje, dlaczego ministerstwo nadal odmawia usunięcia oczywistej luki w przepisach.
rpr B. Piech