PERSPEKTYWA FINANSOWA UE 2028–2034
Nowy budżet Unii Europejskiej a przyszłość ogrodów działkowych
Za kilkanaście miesięcy zapadną decyzje, które na siedem lat określą, skąd polskie gminy, organizacje pozarządowe i samorządy będą czerpać pieniądze na zieleń miejską, ochronę bioróżnorodności i gospodarkę wodną. Warto już dziś zapytać, czy w tym rozdaniu znajdzie się miejsce dla Rodzinnych Ogrodów Działkowych.
16 lipca 2025 r. Komisja Europejska przedstawiła projekt Wieloletnich Ram Finansowych na lata 2028–2034 – budżetu sięgającego blisko 2 bilionów euro, czyli około 1,26 proc. dochodu narodowego brutto Unii. To więcej niż w obecnej perspektywie, ale sama kwota jest tylko częścią historii. Znacznie istotniejsza z punktu widzenia działkowców, ROD i organizacji takich jak PZD jest zmiana architektury wydatkowania środków.
Komisja proponuje odejście od dotychczasowego podziału na dziesiątki odrębnych programów sektorowych na rzecz jednego, dużego funduszu łączącego politykę spójności, wspólną politykę rolną, rybołówstwo, migrację i bezpieczeństwo. Ponad dwadzieścia dotychczasowych linii budżetowych ma zostać skonsolidowanych, a ich wdrażanie oprzeć się na Krajowych i Regionalnych Planach Partnerstwa – dokumentach przygotowywanych przez poszczególne państwa członkowskie i ich regiony, w konsultacji z Komisją. W Polsce prace nad takim planem (roboczo określanym jako PPKR) mają trwać przez cały 2026 i 2027 rok, z przyjęciem dokumentu w połowie 2027 roku.
To oznacza coś ważnego z punktu widzenia działkowców: o tym, na co realnie popłyną pieniądze z Brukseli, w dużej mierze zdecydują nie tylko negocjacje na szczeblu unijnym, ale też to, co znajdzie się w krajowym i regionalnych planach inwestycyjnych układanych już teraz. Jeśli zieleń miejska, ogrody działkowe i tereny rekreacyjne nie zostaną w nich uwzględnione jako priorytet, trudno będzie później sięgnąć po środki na te cele.
Zgodnie z propozycją Komisji Polska ma pozostać jednym z największych, o ile nie największym, odbiorcą nowej puli środków – zarówno w części dotyczącej spójności i rozwoju regionalnego, jak i w części rolnej i wiejskiej. Rząd podkreśla, że udało się wynegocjować utrzymanie zdecentralizowanego modelu polityki spójności, w którym to regiony – województwa – będą miały realną podmiotowość inwestycyjną. Padają też konkretne szacunki dotyczące wsparcia dla rolnictwa i obszarów wiejskich, prezentowane np. przez Polskie Stronnictwo Ludowe jako dowód korzystnej pozycji negocjacyjnej Polski.
Warto jednak pamiętać, że są to na razie propozycje wyjściowe, a nie ostateczny budżet. Ostateczny kształt WRF 2028–2034 będzie wynikiem twardych negocjacji między państwami członkowskimi a Parlamentem Europejskim, które mogą potrwać do końca 2027 roku. Część komentatorów i część rządów – zrzeszonych w nieformalnej grupie „przyjaciół polityki spójności” – zwraca uwagę, że mimo ogólnego wzrostu budżetu UE, to właśnie polityka spójności i wspólna polityka rolna są jedynymi obszarami, które w ujęciu realnym mają stracić na rzecz konkurencyjności, obronności i bezpieczeństwa. Dla ROD, których finansowanie zewnętrzne opiera się właśnie na funduszach spójności i regionalnych programach operacyjnych, ten sygnał ostrzegawczy jest równie ważny jak zapowiedzi wzrostu.
Z perspektywy ROD i PZD kluczowe pytanie nie brzmi „ile”, lecz „gdzie” i „na co”. Nowa perspektywa finansowa nie tworzy osobnego strumienia pieniędzy dla ogrodów działkowych, tak jak nie miała go perspektywa 2021–2027, ale utrzymuje kilka kierunków wsparcia, w które działalność ROD wpisuje się w sposób naturalny:
Ogrody działkowe mają tu istotny atut – od lat definiowane są w polskim prawie i w dokumentach strategicznych PZD nie tylko jako miejsce indywidualnego wypoczynku, ale jako element zielonej infrastruktury miast, tereny biologicznie czynne, ograniczające skutki suszy i upałów, wspierające bioróżnorodność w silnie zurbanizowanym otoczeniu i pełniące funkcję małej retencji. To właśnie ten język – adaptacja do zmian klimatu, usługi ekosystemowe, bioróżnorodność miejska –otwiera drzwi do funduszy środowiskowych, znacznie skuteczniej niż odwoływanie się wyłącznie do tradycji ogrodnictwa działkowego.
PZD i poszczególne ROD nie zaczynają od zera. W obecnej perspektywie finansowej środowisko działkowe korzystało już z regionalnych działań biodywersyfikacyjnych, takich jak Działanie FELD.02.15 i jego odpowiedniki w innych województwach, wspierające lokalne projekty na rzecz różnorodności biologicznej. Z własnych środków związkowych finansowane są też Fundusz Rozwoju ROD i Fundusz Samopomocowy, które mogłyby pełnić rolę wkładu własnego przy projektach współfinansowanych z UE, co jest zwykle warunkiem koniecznym w konkursach grantowych.
Doświadczenia pokazują, że droga do funduszy europejskich prowadzi zwykle nie przez bezpośrednie wnioskowanie przez zarząd ROD, lecz przez partnerstwo – z gminą, z organizacją pozarządową, z lokalną grupą działania czy samorządem województwa jako beneficjentem wiodącym. Im wcześniej takie partnerstwa zostaną nawiązane, tym większa szansa, że interesy ogrodów działkowych zostaną uwzględnione już na etapie programowania, a nie dopiero przy pisaniu pojedynczych wniosków.
Obraz nie jest jednak jednoznacznie optymistyczny. Po pierwsze, konsolidacja programów w jeden duży fundusz oznacza większą konkurencję o te same środki między bardzo różnymi celami – od obronności, przez migrację, po środowisko – co może w praktyce zepchnąć projekty „miękkie”, społeczne i przyrodnicze na dalszy plan wobec inwestycji infrastrukturalnych czy bezpieczeństwa. Po drugie, decentralizacja decyzji na poziom regionalny oznacza, że skuteczność zależeć będzie od tego, na ile poszczególne samorządy województw uznają zieleń miejską i ogrody działkowe za priorytet w swoich planach inwestycyjnych – a to będzie się różnić między regionami.
Po trzecie wreszcie, istnieje kwestia klasyfikacji gruntów ROD w dokumentach planistycznych gmin. Nawet najlepiej zaprojektowany program grantowy nie pomoże, jeśli teren ogrodu nie ma uregulowanego statusu w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego lub planie ogólnym gminy – bez tego trudno wykazać kwalifikowalność inwestycji do finansowania unijnego.
Ostateczny kształt budżetu UE na lata 2028–2034 nie jest jeszcze przesądzony – negocjacje między państwami członkowskimi a Parlamentem Europejskim potrwają co najmniej do 2027 roku. Przedstawione w artykule kierunki wsparcia opierają się na propozycji Komisji Europejskiej z lipca 2025 r. i mogą zostać zmienione w toku dalszych prac legislacyjnych.
Ponieważ prace nad krajowym i regionalnymi planami partnerstwa dopiero się rozpoczynają, najbliższe miesiące są momentem, w którym można jeszcze realnie wpływać na ich zawartość. Warto rozważyć kilka konkretnych kierunków działania:
Nowa perspektywa finansowa Unii Europejskiej na lata 2028–2034 nie przynosi ogrodom działkowym gotowego, wydzielonego strumienia pieniędzy, ale otwiera realną przestrzeń do tego, by ROD stały się częścią większych programów dotyczących bioróżnorodności, zielonej infrastruktury i gospodarki wodnej w miastach. To, czy z tej przestrzeni uda się skorzystać, zależy w dużej mierze od decyzji podejmowanych już teraz, na etapie programowania krajowych i regionalnych planów partnerstwa, a nie dopiero w momencie ogłaszania konkursów. Im wcześniej środowisko PZD włączy się w ten proces, tym większa szansa, że ogrody działkowe zostaną potraktowane nie jako temat marginalny, lecz jako naturalny partner w realizacji unijnych celów klimatycznych i środowiskowych.
Mirosław Usidus 20.07.2026
http://pzd.pl/artykuly/29866/188/Nowy-budzet-Unii-Europejskiej-a-przyszlosc-ogrodow-dzialkowych.html